Udostępnij Tweetnij

Ceny miedzi pod presją. Prezes KGHM spokojny o przyszłość polskiego koncernu

Na trudną sytuację na rynku miedzi KGHM ma jedną odpowiedź – zwiększanie efektywności i stabilność wydobycia. By to było możliwe nowoczesny koncern - jakim jest KGHM - ma opierać się nie tylko na automatyzacji wydobycia. Najważniejsi są wykwalifikowani pracownicy, którzy wykorzystują innowacyjne technologie.

Najgorszy rok od czasu kryzysu finansowego - tak oceniany jest 2018 rok przez analityków rynku miedzi. Był pierwszym od 2015 roku, w którym miedź staniała, i to aż o 18 procent. Główna przyczyna – sytuacja w Chinach, największym konsumencie miedzi na świecie.

– Trzeba pamiętać ze Chiny to jest 50 procent światowego popytu na miedź. To powoduje niże ceny – mówi Marcin Chludziński, prezes KGHM.

Miedź pod kreską

Chiny kiepsko zaczęły również nowy rok - od informacji o tym, że indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, spadł do poziomu, który mówi o kurczeniu się gospodarki. To najniższy poziom tego wskaźnika od maja 2017 roku. Tę sytuację mogłoby poprawić porozumienie Chin z USA w sprawie handlu, ale na razie obie strony nie wydają się do tego skłonne.

Wskaźniki koniunktury w przemyśle nie wyglądają optymistycznie także w innych krajach. Poniżej krytycznego poziomu znalazła się Francja i Włochy. Nie najlepiej wygląda także sytuacja w Niemczech.

To również przyczynia się do spadku cen strategicznego surowca jakim jest miedź. Stąd od ostatniego szczytu z połowy 2018 roku, notowania miedzi zniżkują o ponad 20 procent.
– My jako producenci miedzi nie mamy na to wpływu – zauważa prezes KGHM. – Mamy za to wpływ na efektywność wydobycia, na to, żeby wydobywać bezpieczniej, żeby wydobywać więcej, żeby wydobywać efektywnie kosztowo, czyli w miarę tanio. Im taniej wydobędziemy, tym większą marżę w stosunku do ceny, którą determinuje nam świat, możemy mieć.

Popyt na miedź rośnie. Musimy być na to gotowi

Jak podkreśla prezes Chludziński, dla KGHM najistotniejsza jest elastyczność, bo zmienność na rynkach i w polityce, która na rynki wpływa, wymaga stałego dostosowania przyjętej strategii.
– Nasza strategia była przygotowana w roku 2017, a teraz mamy Brexit, wątki związane z wojnami handlowymi, mamy nowe regulacje środowiskowe Unii Europejskiej, mamy nowe umowy handlowe w Stanach Zjednoczonych – wylicza szef miedziowego koncernu. – Jeśli nie będziemy za tym nadążać, jeśli nie będziemy elastyczni i efektywni, i nie będziemy pracować zgodnie z wymogami środowiskowymi, to możemy przegrać z konkurencją. To jest walka o to, żeby ten maraton biec cały czas w pełni sił, być gotowym do rozwoju. Gotowym też do wykorzystania szansy jaką jest rosnący rynek miedzi, bo prognozy mówią, że do roku 2030 popyt na miedź zwiększy się o 50 proc. Jak będziemy na to gotowi, na pewno na naszą firmę czeka rozwój.

Innowacje nie oznaczają zwolnień

KGHM w tym wyścigu musi stawiać na nowoczesne rozwiązania – starymi metodami nie da się utrzymać w światowej czołówce. Temu służy m.in. zaszycie w strategii Grupy spraw związanych z informatyzacją i automatyzacją produkcji. Firma mocno stawia również na nowoczesne technologie, które mają sprawić, że wydobycie w najbliższych latach będzie efektywniejsze i tańsze, a jedocześnie bezpieczniejsze. To tym ważniejsze, że po rudę miedzi trzeba sięgać coraz głębiej i w miejsca coraz bardziej nieprzyjazne dla ludzi. Mimo tego innowacje nie wiążą się z ograniczeniem liczby pracowników KGHM.

- Nie będziemy oszczędzać na ludziach – zapewnia prezes Chludziński. – Czasami pojawia się taki stereotyp: e-przemysł-automatyzacja-zwolnienie ludzi. W rzeczywistości jest tak, że można utrzymać zatrudnienie i zapewnić ludziom dobre miejsca pracy, jednocześnie zwiększając ich bezpieczeństwo i efektywność poprzez wykorzystanie maszyn i automatyzacji, i to się dzieje – wyjaśnia. – Są już miejsca w KGHM, gdzie pracują maszyny razem z ludźmi. To ma miejsce przy automatyzacji transportu urobku. Technologia musi współgrać z człowiekiem, to nie jest alternatywa. Dlatego technologia nie oznacza, że w firmie potrzeba mniej ludzi.

Przyszłość KGHM zdaniem lidera?

- Przede wszystkim liczy się stabilność – mówi Chludziński. Za 5 lat firma ma mieć zapewnione długofalowe wydobycie, odpowiednie złoża i możliwość, by te złoża efektywnie eksploatować – dodaje prezes KGHM.

Udostępnij Tweetnij
Przeczytaj również:
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.